06 maj 2026 26 MIN READ
Prognozowanie popytu z wykorzystaniem AI oraz wartościowe lekcje biznesowe na podstawie doświadczeń McDonald’s Georgia

„Tak jak elektryczność zmieniła niemal wszystko 100 lat temu, dziś trudno mi sobie wyobrazić branżę, którą – moim zdaniem – sztuczna inteligencja nie zmieni w ciągu najbliższych kilku lat” — Andrew Ng.
Dziś te słowa jednego z najbardziej znanych światowych ekspertów w dziedzinie sztucznej inteligencji brzmią jak racjonalne wyjaśnienie tego, co już dzieje się w środowisku biznesowym. Firmy coraz częściej postrzegają AI nie jako eksperyment czy trend technologiczny, lecz jako narzędzie zwiększania przewidywalności operacyjnej. Dotyczy to przede wszystkim branż o wysokiej zmienności popytu i złożonych łańcuchach dostaw — handlu detalicznego, dystrybucji, produkcji dóbr konsumpcyjnych, e-commerce oraz HoReCa. Właśnie w takich sektorach dokładność prognoz bezpośrednio wpływa na koszty, poziom obsługi oraz możliwość stabilnego skalowania operacji.
Efekt ekonomiczny AI w planowaniu popytu: od globalnej analityki do case’u McDonald’s Georgia
Według szacunków analityków McKinsey, wykorzystanie rozwiązań AI w procesach zarządzania popytem i logistyką może pomóc firmom obniżyć poziom zapasów średnio o 20–30%, zmniejszyć koszty logistyczne o 5–20%, a także zoptymalizować koszty zakupów o 5–15%. Taki efekt wynika ze zdolności algorytmów do analizy ogromnych wolumenów danych oraz uwzględniania znacznie większej liczby czynników niż w przypadku tradycyjnych metod prognozowania.
Niemal dwa lata temu sieć restauracji McDonald’s Georgia podzieliła się doświadczeniem wdrożenia rozwiązania SMART Demand Forecast od SMART business, które pozwoliło zwiększyć dokładność prognozowania popytu w całej sieci. Dziś, gdy wykorzystanie sztucznej inteligencji w planowaniu stopniowo przechodzi z kategorii innowacji do kategorii konieczności biznesowej, ten case nabiera nowego znaczenia. Firma faktycznie rozpoczęła transformację procesów prognozowania wcześniej, niż AI stało się masowym narzędziem efektywności operacyjnej. W tym artykule McDonald’s Georgia wraca do własnych doświadczeń już z perspektywy zdobytej praktyki i dzieli się insightami na temat tego, jak prognozowanie popytu oparte na AI dziś pomaga firmie utrzymywać stabilność operacyjną, dokładniej planować zasoby oraz pewniej skalować biznes w zmiennym otoczeniu rynkowym.
Realna wartość biznesowa niedokładnego prognozowania popytu
Gdy firmy mówią o prognozowaniu popytu, często postrzegane jest ono jako kwestia analityki, modeli lub KPI — zauważa Artem Stepanov, Product Owner rozwiązań AI w SMART business.
Jednak w rzeczywistości dokładność prognozy bezpośrednio przekłada się na wyniki finansowe biznesu. Nawet niewielkie błędy lub odchylenia mogą prowadzić do zauważalnych strat operacyjnych.
Rozważmy dwie typowe sytuacje:
- Jeśli popyt został przeszacowany → firma mierzy się z nadmiernymi zapasami. Na pierwszy rzut oka może to wydawać się bezpieczną strategią, ponieważ towar jest dostępny, a sprzedaż nie jest wstrzymana.
W praktyce jednak nadmiar zapasów oznacza zamrożony kapitał obrotowy, wzrost kosztów magazynowania oraz ryzyko utylizacji produktów z powodu upływu terminu ważności lub zmiany popytu. W efekcie aktywa, które miały generować zysk, stają się źródłem kosztów.
- Sytuacja odwrotna — niedoszacowany popyt → jeszcze bardziej bolesne konsekwencje: brak towaru na półkach oznacza bezpośrednią utratę przychodów, utracone sprzedaże oraz negatywne doświadczenie klienta. W branżach o wysokiej konkurencyjności powoduje to również ryzyko długoterminowej utraty klientów, którzy szybko znajdują alternatywę.
Kluczowy wniosek polega na tym, że nadwyżka i niedobór zapasów nie są dwoma różnymi problemami, lecz dwiema skrajnościami tego samego procesu. Łączy je wspólna przyczyna źródłowa — niedokładne prognozowanie popytu. Dlatego biznes nieustannie musi balansować między ryzykiem przepełnienia magazynów a ryzykiem utraty sprzedaży, szukając optymalnego punktu efektywności operacyjnej.
Z perspektywy analitycznej nawet niewielki błąd w prognozie może mieć istotny efekt ekonomiczny. Odchylenie na poziomie kilku procent może prowadzić do setek tysięcy, a nawet milionów dodatkowych kosztów w logistyce, zakupach i zarządzaniu zapasami.
Niewielkie zmiany popytu — duże wahania operacyjne

Dodatkowym wyzwaniem dla firm jest zdolność systemu operacyjnego do właściwego reagowania na zmiany popytu. W łańcuchach dostaw często obserwuje się zjawisko znane jako „efekt bicza” (bullwhip effect), w którym niewielkie wahania popytu na poziomie klienta końcowego powodują znacznie większe fluktuacje w produkcji, zakupach i logistyce.
Codzienne zmiany sprzedaży mogą być przypadkowe lub krótkoterminowe, jednak systemy planistyczne często interpretują je jako trwały trend. W odpowiedzi firmy zwiększają lub gwałtownie redukują zamówienia, próbując skompensować oczekiwane zmiany. Taka nadmierna reakcja uruchamia cykl niestabilności operacyjnej: magazyny mogą być przepełnione w jednym okresie, a jednocześnie puste w innym.
Dodatkowym czynnikiem jest opóźnienie w podejmowaniu decyzji oraz przepływie informacji wzdłuż łańcucha dostaw. Im dłuższy łańcuch, tym silniej wzrasta zmienność popytu. W rezultacie nawet niewielkie wahania na poziomie sklepu lub restauracji mogą prowadzić do wielokrotnie większych zmian w planach zakupów, produkcji i transportu.
Dla biznesu oznacza to wzrost kosztów transportu i dostaw ekspresowych, większą zmienność poziomu obsługi oraz trudność w utrzymaniu stabilnego modelu operacyjnego. Problem nie polega więc wyłącznie na samych zmianach popytu — są one naturalną cechą każdego rynku. Kluczowe jest to, jak szybko i jak precyzyjnie system prognozowania i planowania potrafi się do nich adaptować, nie generując narastającego długu operacyjnego.
Dług operacyjny: gdy planowanie zamienia się w „gaszenie pożarów”

Niedokładne prognozowanie popytu wpływa nie tylko na koszty czy poziom obsługi. Z czasem prowadzi ono do powstawania tzw. długu operacyjnego — nagromadzenia nieefektywnych decyzji i chaotycznych procesów, które stopniowo obniżają zdolność firmy do stabilnego i przewidywalnego działania.
W takich warunkach planowanie przestaje pełnić funkcję strategiczną i staje się reaktywne. Zespoły są zmuszone do ciągłego reagowania na sytuacje kryzysowe zamiast systematycznej optymalizacji procesów i poprawy dokładności decyzji.
Najczęściej objawia się to w następujący sposób:
- planowanie zostaje zastąpione trybem ciągłego „firefighting”, gdzie główny nacisk kładzie się na bieżące rozwiązywanie problemów;
- rośnie liczba pilnych zamówień oraz eskalacji (czyli sytuacji wymagających natychmiastowego przekazania problemu na wyższy poziom zarządzania lub zaangażowania dodatkowych zasobów), co zwiększa koszty logistyczne;
- decyzje są podejmowane wolniej z powodu przeciążenia informacyjnego i niespójności procesów. Gdy dane pochodzą z wielu źródeł, wymagają ręcznej weryfikacji lub uzgodnień między działami, co opóźnia reakcję biznesu na zmiany popytu;
- wzrasta poziom stresu w zespołach planowania i logistyki, a także ryzyko wypalenia zawodowego.
W rezultacie biznes traci zarówno dokładność prognozowania, jak i elastyczność operacyjną. Procesy formalnie nadal działają, jednak każdy kolejny błąd się kumuluje i stopniowo prowadzi do systemowej niestabilności. Powoduje to sytuację, w której nawet niewielkie zmiany popytu wymagają nieproporcjonalnie dużego wysiłku operacyjnego.
“Ważne jest, aby zrozumieć, że dług operacyjny nie powstaje z dnia na dzień. Buduje się stopniowo — poprzez powtarzalne kompromisy, ręczne korekty i działania reaktywne. Dlatego dla wielu firm pytanie nie brzmi już, czy potrzebna jest automatyzacja prognozowania popytu, lecz jak szybko biznes jest gotowy przejść z reaktywnego modelu zarządzania na model proaktywny.”
Artem Stepanov Product Owner rozwiązań AI, SMART business
Od ręcznej analizy do AI: jak zmieniała się szybkość podejmowania decyzji
Aby zrozumieć, dlaczego szybkość podejmowania decyzji stała się krytyczna dla biznesu, warto przyjrzeć się temu, jak ewoluowały narzędzia pracy z danymi. Każda era miała swoje możliwości i ograniczenia — od ręcznych arkuszy kalkulacyjnych po zintegrowane systemy i nowoczesne rozwiązania AI.
Tradycyjne metody: era ręcznej analizy, gdy decyzje były spóźnione
Jeszcze niedawno większość firm opierała się na arkuszach kalkulacyjnych jako podstawowym narzędziu analizy danych i planowania.
W rezultacie:
- decyzje podejmowano z opóźnieniem tygodniowym lub nawet miesięcznym;
- dane były rozproszone i często niespójne;
- analityka odpowiadała na pytanie „co już się wydarzyło”, a nie „co się wydarzy dalej”.
W praktyce biznes działał w trybie post factum — reagując na zdarzenia, gdy wpływ na nie był już ograniczony lub niemożliwy.
Connected era: szybciej, ale nadal niewystarczająco
Kolejnym etapem była integracja systemów i pojawienie się jednolitego środowiska informacyjnego. Dane zaczęły „komunikować się” ze sobą, a procesy — synchronizować.
Pozwoliło to:
- skrócić czas podejmowania decyzji do poziomu dni;
- wykorzystywać podstawowe modele predykcyjne oparte na regułach;
- zautomatyzować część operacji, co przyspieszyło przetwarzanie danych.
Jednak nawet na tym poziomie biznes pozostawał głównie reaktywny. Systemy potrafiły szybciej przetwarzać informacje, ale nadal nie były w stanie w pełni przewidywać rozwoju zdarzeń.
Era AI: od reakcji do działania wyprzedzającego
Dziś biznes wchodzi w zupełnie nową rzeczywistość — w której opóźnienie między danymi a decyzją praktycznie znika.
Systemy AI zmieniają samo podejście do zarządzania:
- analizują dane w kontekście — uwzględniając dziesiątki powiązanych czynników;
- tworzą prognozy z uwzględnieniem zmian zachowań rynku i klientów;
- adaptują się do zmian w czasie rzeczywistym;
- umożliwiają działanie proaktywne, a nie reaktywne.
Innymi słowy, biznes przestaje „gonić” zdarzenia — i zaczyna je wyprzedzać.
Co to oznacza w praktyce
Kluczowy wniosek jest prosty: dziś przewaga konkurencyjna nie wynika z ilości danych, lecz z tego, kto szybciej zamienia je w decyzje.
W kontekście prognozowania popytu oznacza to:
- szybszą reakcję na zmiany zachowań klientów;
- mniejszy poziom narastającego długu operacyjnego;
- bardziej stabilne procesy nawet w dynamicznym środowisku.
I właśnie tutaj doświadczenie McDonald’s Georgia staje się szczególnie wymowne. Firma faktycznie przeszła na inny poziom szybkości podejmowania decyzji.
Gdy wzrost komplikuje prognozowanie: droga McDonald’s Georgia
Aby zrozumieć, gdzie dokładnie pojawia się potrzeba przejścia na AI, warto spojrzeć na realny kontekst biznesowy. W przypadku McDonald’s Georgia kluczowym impulsem do zmian był dynamiczny wzrost sieci.
Od 2019 roku liczba restauracji firmy wzrosła o 75% — do 28 lokalizacji w całym kraju. W praktyce oznacza to zarządzanie dziesiątkami oddzielnych jednostek operacyjnych, z których każda ma własną dynamikę popytu, lokalne uwarunkowania i zachowania klientów. W takiej skali tradycyjne metody prognozowania przestały być wystarczająco efektywne, a biznes stał się świadomy konieczności przejścia na nowoczesne podejścia i narzędzia.
„Dla nas wszystko zaczęło się od prostego pytania: co dokładnie próbujemy rozwiązać? Pojawiło się ono w momencie, gdy zaczęliśmy poważnie patrzeć w stronę prognozowania AI. Dziś gęstość naszej sieci wynosi około 1,22 restauracji na 100 000 mieszkańców w miastach. Im szybciej rośliśmy, tym trudniejsze stawało się planowanie. Utrzymanie dokładności prognoz było coraz trudniejsze, ponieważ każda nowa restauracja wymagała indywidualnego podejścia. Kiedy masz niewielką liczbę lokalizacji, doświadczony planner nadal może ‘wyczuć’ popyt. Ale gdy w pewnym momencie uświadamiasz sobie, że zarządzasz nie jednym biznesem, lecz niemal trzydziestoma jednocześnie — to zupełnie inna gra.”
Giorgi Asatiani Head of BI & Data Analytics, BI & Data Analytics Department, McDonald’s Georgia
Dlaczego metody ręczne nie wytrzymały skalowania
Wzrost biznesu ujawnia słabe strony ręcznych narzędzi. Najbardziej krytyczne z nich to:
- Ręczne prognozowanie nie skaluje się — aby utrzymać dokładność, firma musiałaby stale zwiększać zespół planistów. W praktyce oznaczałoby to budowanie „armii analityków”, co stałoby w sprzeczności z ideą efektywności operacyjnej.
- Ograniczona szczegółowość danych — praca na zagregowanych danych na poziomie całej sieci nie pozwalała dostrzec różnic między poszczególnymi restauracjami. W efekcie decyzje podejmowano na podstawie „średniej temperatury”, a nie rzeczywistej sytuacji i dokładnych danych.
- Brak uwzględnienia czynników zewnętrznych w prognozach — modele ręczne praktycznie nie brały pod uwagę kontekstu: warunków pogodowych, wydarzeń lokalnych, aktywności marketingowych itp.
W rezultacie McDonald’s Georgia działała w trybie reaktywnym, a nie predykcyjnym.
Gdy jeden rynek to dziesiątki różnych scenariuszy
Ograniczenia te są szczególnie widoczne na poziomie pojedynczych miast, a nawet konkretnych restauracji.
„Na przykład w Batumi deszczowy weekend może gwałtownie zmniejszyć liczbę zamówień w McDrive, ale jednocześnie zwiększyć popyt na dostawy. Z kolei w Tbilisi dzień meczu piłkarskiego może stworzyć szczytowe obciążenie sali restauracyjnej i zmienić strukturę popytu w ciągu zaledwie kilku godzin. Takie scenariusze są trudne do przewidzenia ręcznie, ponieważ zależą od kombinacji stale zmieniających się czynników. A gdy liczba zmiennych przekracza możliwości analizy manualnej, pytanie nie brzmi już, jak zoptymalizować proces, lecz jak go na nowo przemyśleć.”
Giorgi Asatiani Head of BI & Data Analytics, BI & Data Analytics Department, McDonald’s Georgia
Dlaczego McDonald’s Georgia wybrało gotowe rozwiązanie AI SMART Demand Forecast zamiast własnego rozwoju
Gdy zespół McDonald’s Georgia zdał sobie sprawę, że ręczne prognozowanie przestało działać, pojawiło się logiczne pytanie — jak dokładnie zmienić podejście.
„Nasz wybór sprowadzał się do dwóch scenariuszy: stworzyć własny system prognozowania albo wdrożyć gotowe rozwiązanie AI. Na pierwszy rzut oka rozwój customowy może wydawać się atrakcyjny, jako możliwość stworzenia narzędzia ‘pod siebie’. W rzeczywistości jednak ta ścieżka jest znacznie bardziej złożona i ryzykowna. Dlatego na naszą decyzję o wdrożeniu gotowego rozwiązania wpłynęło kilka konkretnych przewag, które dostrzegliśmy” — zaznacza Giorgi.
- Szybkość: gdy wynik jest potrzebny nie „kiedyś”, tylko teraz. Kluczowym czynnikiem stała się szybkość uzyskania efektów. Budowa własnego rozwiązania od zera, nawet z udziałem zewnętrznych dostawców, mogłaby zająć kilka lat — i to tylko do etapu działającego prototypu. Tymczasem biznes potrzebował zmian „na wczoraj”.
Dlatego McDonald’s Georgia wybrało podejście, które pozwala:
- uzyskać pierwsze rezultaty już po fazie diagnostycznej;
- uniknąć długiego cyklu rozwoju;
- szybko przejść od problemu do realnego efektu biznesowego.
W praktyce oznaczało to zmianę logiki: nie budujemy narzędzia — tylko szybko uzyskujemy wartość.
- Fokus na kluczowej ekspertyzie: restauracje ≠ rozwój AI. Biznes restauracyjny nie jest biznesem tworzenia systemów AI. McDonald’s to firma z branży gastronomicznej, a nie software house. Nawet jeśli zespół posiada silne kompetencje analityczne, budowa i utrzymanie modeli ML wymaga zupełnie innych specjalistów. Co więcej, nawet po stworzeniu modelu praca się nie kończy. Wymaga on:
- stałego monitoringu;
- regularnego trenowania;
- utrzymania i rozwoju.
Czyli w praktyce — dedykowanego zespołu ekspertów machine learning. W tym kontekście gotowe rozwiązanie SMART Demand Forecast dało firmie możliwość:
- skupienia się na rozwoju biznesu, a nie utrzymaniu systemów AI;
- koncentracji na wykorzystaniu insightów, a nie budowie modeli;
- dostępu do już istniejącej ekspertyzy.
- Elastyczność i gotowość na przyszłość. W branży QSR (quick service restaurants) popyt zależy od dziesiątek zmiennych:
- sezonowości;
- promocji;
- warunków pogodowych;
- kanałów sprzedaży;
- wydarzeń lokalnych.
Dlatego McDonald’s Georgia potrzebowało systemu, który:
- już „out of the box” radzi sobie z takimi zależnościami;
- uczy się na bieżąco na nowych danych;
- adaptuje się do zmian bez konieczności przebudowy od podstaw.
To właśnie stało się jednym z kluczowych argumentów za gotowym rozwiązaniem SMART Demand Forecast.
- Mniej developmentu — więcej wartości dla biznesu. Dzięki wdrożeniu gotowego rozwiązania zespół McDonald’s Georgia mógł:
- pracować z prognozami, a nie z modelami;
- skupić się na planowaniu i podejmowaniu decyzji;
- korzystać z szerokich możliwości, które przy rozwiązaniu customowym wymagałyby znacznych zasobów.
„Potrzebowaliśmy rezultatów w ciągu miesięcy, a nie lat. Długi cykl rozwoju zawsze niesie ryzyko oderwania od rzeczywistości — zanim model customowy będzie gotowy, sieć restauracji, struktura popytu i kanały sprzedaży mogą już zmienić zasady gry. Dlatego kluczowe było wdrożenie rozwiązania, które daje efekt tu i teraz, bez spowalniania biznesu” — podkreśla Giorgi.
W ten sposób technologia przestała być projektem, a stała się od razu narzędziem operacyjnym.
„Case McDonald’s Georgia dobrze pokazuje zmianę podejścia, która dziś staje się coraz bardziej powszechna: firmy nie chcą już posiadać technologii — chcą szybko uzyskiwać z niej wartość. W tym kontekście wybór między rozwiązaniem customowym a gotowym produktem nie dotyczy narzędzi. Dotyczy szybkości, fokusu i zdolności biznesu do adaptacji, co właśnie zapewnia SMART Demand Forecast.”
Artem Stepanov Product Owner rozwiązań AI, SMART business
Jak AI przekształcił prognozowanie w konkretne działania
W przypadku McDonald’s Georgia AI stał się częścią zamkniętego cyklu zarządzania popytem — systemu, w którym dane, prognoza i decyzje operacyjne działają jako jedna całość.
Od rozproszonych danych do spójnego obrazu
Każde prognozowanie zaczyna się od danych. W rzeczywistym biznesie jednak rzadko są one idealnie uporządkowane.
„Nie należy lekceważyć znaczenia fundamentu danych. Wysokiej jakości, czyste dane to klucz do sukcesu każdego tego typu projektu. Mieliśmy szczęście: już sześć lat temu świadomie zainwestowaliśmy w rozwój naszej infrastruktury danych i na starcie tego projektu była ona już na wysokim poziomie. Jednocześnie sam case wymagał znacznie większej szczegółowości. Pojawiły się nowe typy danych, których wcześniej po prostu nie monitorowaliśmy. To zmusiło nas do ponownego przeanalizowania części założeń, przemyślenia sposobu definiowania niektórych wskaźników oraz zapewnienia spójności danych historycznych” — mówi Giorgi.
W McDonald’s Georgia były to różne źródła sygnałów:
- sprzedaż z systemów POS;
- dane o dostawach;
- promocje;
- warunki pogodowe.
Każdy z tych czynników osobno daje tylko fragment obrazu. Razem jednak tworzą kontekst, w którym faktycznie powstaje popyt.
AI w SMART Demand Forecast pozwala łączyć te rozproszone dane i pracować na nich jako na jednym spójnym systemie — bez utraty szczegółów i lokalnych niuansów.
Jak podkreśla zespół projektu, model nie jest „czarną skrzynką”. Każdy etap — od integracji danych po uwzględnianie czynników — pozostaje przejrzysty i kontrolowalny.
„Mózg” systemu: jak działa model AI w SMART Demand Forecast
Kolejny poziom to sam model, który przekształca dane w prognozę. Kluczowa jest tutaj nie tylko dokładność, ale również możliwość zarządzania procesem:
- Model jest regularnie trenowany na nowych danych.
- Uwzględnia dziesiątki zmiennych — od pogody po efekt promocji.
- Pozwala zrozumieć, dlaczego prognoza wygląda właśnie w taki sposób.
To ma kluczowe znaczenie dla biznesu. Zaufanie do prognozy wynika nie tylko z liczb, ale także ze zrozumienia logiki, która za nimi stoi.
Najważniejsze — poziom realizacji
Największa wartość AI ujawnia się nie w samym modelu, ale w sposobie wykorzystania jego wyników. W McDonald’s Georgia prognozy są bezpośrednio zintegrowane z procesami:
- planowania sprzedaży i operacji (S&OP);
- tworzenia harmonogramów produkcji;
- zarządzania zapasami;
- zakupów.
Oznacza to, że prognoza automatycznie przekłada się na konkretne działania. W ten sposób analityka przestaje być odrębną funkcją i staje się częścią cyklu operacyjnego.
„Prognoza ma wartość tylko wtedy, gdy wpływa na decyzje. Jeśli nawet najbardziej dokładny model nie oddziałuje na tygodniowy cykl planowania, pozostaje jedynie analizą. Gdy prognoza staje się częścią procesu, zmienia się nie tylko dokładność — zmienia się cała logika działania biznesu: spada liczba pilnych zamówień i decyzji ‘gaszenia pożarów’, zmniejsza się ryzyko nadmiaru zapasów, rośnie stabilność poziomu obsługi, a planowanie staje się bardziej przewidywalne.”
Giorgi Asatiani Head of BI & Data Analytics, BI & Data Analytics Department, McDonald’s Georgia
Jak wygląda proces wdrażania AI w praktyce
Kolejnym ważnym aspektem, który podkreśla case McDonald’s Georgia, jest to, że przejście na AI nie jest jednorazową transformacją, lecz sekwencyjnym procesem. Kluczową rolę odgrywa w nim przygotowanie solidnego fundamentu, a dokładniej:
- Dane jako punkt wyjścia — pierwszym i najważniejszym etapem jest praca z danymi. Zespół SMART business wspólnie z McDonald’s Georgia stworzył jednolitą strukturę obejmującą:
- historię sprzedaży;
- charakterystyki restauracji;
- czynniki zewnętrzne;
- działania promocyjne;
- cykl życia produktów;
- a nawet specyficzne reguły (np. okres COVID-19).
Może to wyglądać jak „podstawowa praca”, jednak to właśnie ona determinuje jakość wszystkich kolejnych etapów. Jeśli dane są nieuporządkowane, nawet najlepszy AI będzie popełniał błędy.
- Jednolita logika danych dla całego biznesu — kolejnym krokiem było dostosowanie danych klienta do istniejącej uniwersalnej struktury, zrozumiałej dla różnych działów. Pozwoliło to:
- zsynchronizować podejście między zespołami;
- uniknąć konfliktów w danych;
- pracować na jednej wersji „prawdy”.
- Omnichannel jako warunek konieczny — dla McDonald’s Georgia istotnym wyzwaniem była wielokanałowość. Popyt kształtuje się nie tylko na poziomie produktu czy restauracji, ale również kanału sprzedaży:
- sala restauracyjna;
- McDrive;
Dlatego system został zaprojektowany tak, aby jednocześnie analizować biznes we wszystkich tych kanałach.
„Każdy kanał sprzedaży ma własny rytm popytu. Na przykład zamówienia przez McDrive to szybkie, impulsywne zakupy. Dostawa oznacza wyższą wartość koszyka i znacznie większą wrażliwość na pogodę czy lokalne wydarzenia. Z kolei obsługa w sali restauracyjnej jest bardziej stabilnym i przewidywalnym kanałem. Początkowo pracowaliśmy na zagregowanych danych w Excelu dla całego systemu. Jednak na poziomie pojedynczych restauracji oznaczało to de facto działanie ‘po omacku’. Excel nadal może być użytecznym narzędziem, ale nie jest w stanie uwzględniać takich sygnałów zewnętrznych jak pogoda, wydarzenia lokalne czy falowy efekt kampanii marketingowych. I właśnie tutaj SMART Demand Forecast stał się rozwiązaniem, które pozwoliło nam zobaczyć rzeczywisty obraz popytu — w całej jego złożoności.”
Giorgi Asatiani Head of BI & Data Analytics, BI & Data Analytics Department, McDonald’s Georgia
- Pilotaż i uczenie systemu — przed pełnym uruchomieniem modele przechodzą etap testów:
- weryfikowana jest dokładność prognoz;
- identyfikowane są anomalie;
- przeprowadzana jest kalibracja.
- Skalowanie i nowa rola zespołu — po wdrożeniu proces prognozowania zmienia się diametralnie. Jak podkreśla zespół McDonald’s Georgia:
- do 90% pracy operacyjnej wykonuje system;
- zespół koncentruje się na weryfikacji i podejmowaniu decyzji;
- fokus przesuwa się z rutynowych zadań na poziom strategiczny.
W praktyce AI nie zastąpiło ludzi — zmieniło ich rolę.
Jak działa AI w SMART Demand Forecast: od surowych danych do decyzji zarządczych

SMART Demand Forecast to kompleksowe rozwiązanie programowe zbudowane w ekosystemie Microsoft — od integracji danych po analitykę w Power BI. Gdy rozłożyć je na poszczególne elementy, widać kluczową logikę: minimalizować wpływ czynnika ludzkiego tam, gdzie generuje błędy, oraz wzmacniać go tam, gdzie potrzebna jest ekspercka wiedza.
Dane jako fundament: dlaczego bez nich AI nie działa
„Każde prognozowanie zaczyna się nie od algorytmów, lecz od danych. I tutaj istnieje prosta, ale kluczowa zasada, której znaczenie jest często niedoceniane: garbage in — garbage out. Oznacza to, że jeśli do systemu trafiają dane niskiej jakości lub chaotyczne, wyniki również będą błędne albo bezużyteczne. Jakość rezultatów zawsze bezpośrednio zależy od jakości danych wejściowych.”
Artem Stepanov Product Owner rozwiązań AI, SMART business
Dlatego pierwszy etap pracy w SMART Demand Forecast to nie „magia AI”, lecz bardzo uporządkowany proces:
- automatyczna analiza jakości danych — system wykrywa braki, błędy i nielogiczne wartości;
- oczyszczanie historycznych danych sprzedażowych — oddzielanie rzeczywistego popytu od szumu;
- identyfikacja trendów i sezonowości.
AI pełni tutaj rolę nie tyle prognosty, co „sanitariusza” danych.
Core engine: gdzie pojawia się prawdziwa sztuczna inteligencja
Gdy dane zostaną uporządkowane, rozpoczyna się etap, który zwykle określa się mianem AI — choć w praktyce jest on znacznie szerszy niż sam model.
Sercem SMART Demand Forecast jest silnik ML, który:
- automatycznie dobiera najlepszy model do konkretnego case’u biznesowego;
- pracuje zarówno z regularnym popytem, jak i promocjami (uwzględniając efekt kanibalizacji);
- stale uczy się na nowych danych.
Jednak jego największa siła tkwi w szczegółach, takich jak:
- Rozwiązanie problemu startu bez historii sprzedaży dzięki analogiom. Nowe produkty lub nowe lokalizacje to jedno z największych wyzwań prognozowania. Jest to globalny problem, z którym mierzą się firmy na całym świecie: jeśli nie ma danych historycznych, nie ma też podstaw do prognozowania.
W SMART Demand Forecast problem ten rozwiązywany jest za pomocą mechanizmu analogii:
- system może wykorzystywać podobne SKU lub restauracje i umożliwia ich wybór;
- buduje prognozę na podstawie ich zachowań;
- adaptuje ją do nowego kontekstu.
Dzięki temu biznes przestaje „zgadywać” i zaczyna pracować na uzasadnionych scenariuszach.
- Kontrola anomalii zamiast chaosu. Nagłe wzrosty lub spadki popytu są codziennością w każdym biznesie. Kluczowe pytanie brzmi jednak: jak je interpretować? W tym przypadku rozwiązanie SMART business:
- automatycznie wykrywa anomalie (za pomocą algorytmów takich jak 3-sigma rule lub ML);
- proponuje ich wygładzanie;
- pozwala użytkownikowi potwierdzić lub zmodyfikować wyniki.
To bardzo ważny aspekt, ponieważ AI nie „decyduje za człowieka”, lecz wskazuje miejsca wymagające interwencji.
- Modelowanie scenariuszy: testowanie decyzji jeszcze przed wdrożeniem. To możliwość pracy z przyszłością, a nie jedynie jej prognozowania. Na przykład:
- co się stanie, jeśli promocja 50% zostanie uruchomiona nie w poniedziałek, lecz w piątek;
- jak zmieni się popyt po wprowadzeniu nowego produktu;
- jak będą oddziaływać na siebie równolegle prowadzone promocje.
To właśnie oznacza przejście od prognozowania do zarządzania popytem.
Kiedy złożona matematyka staje się rozwiązaniem
Warto również zwrócić uwagę na to, jak efekt końcowy wygląda z perspektywy biznesu. Wszystkie obliczenia są przekształcane w przejrzystą analitykę:
- Na ile można ufać prognozie — system pokazuje poziom dokładności prognozy i pozwala ocenić ryzyko jeszcze przed podjęciem decyzji.
- Gdzie prognoza systematycznie się myli — monitorowanie biasu pomaga wykrywać odchylenia, np. systematyczne niedoszacowanie lub przeszacowanie popytu.
- Jak wpływa to na biznes pod względem finansowym i operacyjnym — analityka pokazuje wpływ prognozy na poziom zapasów, dostępność produktów oraz potencjalne straty lub nadwyżki.
I właśnie to jest najważniejsze — nie samo „liczenie” przez system, lecz fakt, że menedżer widzi zależności przyczynowo-skutkowe i może wykorzystać te dane do podejmowania decyzji — od zakupów po planowanie promocji.
Dlaczego SMART Demand Forecast to nie „rocket science”, lecz narzędzie do codziennej pracy
System jest stosunkowo prosty w obsłudze, co zapewnia szereg korzyści:
- aplikacja webowa z dostępem przez konto firmowe;
- przejrzysty scenariusz pracy: aktualizacja danych w systemie → wybór okresu → analiza anomalii → trenowanie modelu → przetwarzanie promocji i analogii → uzyskanie prognozy;
- wizualne wykresy pokazujące różnicę między danymi „surowymi” a oczyszczonymi;
- możliwość szybkiego wprowadzania korekt i natychmiastowego zobaczenia efektów.
Połączenie „wysokiej jakości danych + AI + kontroli człowieka” sprawia, że prognozowanie przestaje być analityką „o przeszłości”, a staje się narzędziem zarządzania przyszłością.
Rezultaty McDonald’s Georgia, które zmieniły zasady gry
Zespół McDonald’s Georgia podkreśla, że dokładność planowania wzrosła na wszystkich poziomach. Najważniejsze jest jednak to, gdzie było to najbardziej widoczne.
Biznes zyskał nowy poziom szczegółowości
Jeśli wcześniej prognozowanie odbywało się na poziomie całej sieci lub dużych segmentów, dziś mówimy o dokładności na poziomie pojedynczej restauracji:
- prognoza na 4 tygodnie do przodu pokrywa się z rzeczywistością w 83% dla każdej restauracji;
- dla produktów odpowiadających za 70% sprzedaży dokładność przekracza 85%, co stanowi istotny wskaźnik dla wielu obszarów biznesu, szczególnie zarządzania łańcuchem dostaw.
„Tak wysokie wyniki oznaczają, że dziś widzimy rzeczywiste zachowania popytu — nie uśrednione, lecz lokalne. Na przykład różnicę między restauracją w centrum miasta a punktem przy trasie — coś, co wcześniej ginęło w danych zagregowanych. Możemy analizować zarówno strukturę kanałów sprzedaży, jak i pracować wyłącznie na poziomie pojedynczej restauracji — w zależności od potrzeb. Taki poziom prognozowania był wcześniej po prostu niewyobrażalny. I właśnie on znacząco zwiększa nasze zaufanie do decyzji operacyjnych.”
Giorgi Asatiani Head of BI & Data Analytics, BI & Data Analytics Department, McDonald’s Georgia
Wzrost nie wymaga już proporcjonalnego rozbudowywania zespołu
Pomimo skalowania sieci, McDonald’s Georgia nie musiał zwiększać zespołu planowania.
- System przejmuje do 90% pracy analitycznej.
- Pozostałe 10% to lokalny kontekst, który dodaje firma — ponieważ nawet przy dynamicznym rozwoju AI czynnik ludzki nadal ma znaczenie, szczególnie w biznesie, gdzie na popyt silnie wpływają nastroje klientów i niuanse behawioralne.
- Prognoza nie jest już tworzona ręcznie — jest automatycznie generowana i aktualizowana.
- Rola zespołu uległa zmianie: z tworzenia prognozy na jej weryfikację i kontrolę.
„W praktyce za proces nadal odpowiada jeden doświadczony manager planowania. Ale jeśli wcześniej tworzył prognozy ręcznie, teraz je weryfikuje, koryguje i podejmuje decyzje na podstawie gotowych modeli. System działa nieprzerwanie, 24/7 analizuje dane, monitoruje zmiany i dostosowuje prognozę do nowych warunków bez potrzeby rozbudowy zespołu” — wyjaśnia Giorgi.
Dzięki AI McDonald’s Georgia może przesunąć fokus: odejść od rutynowych operacji i skoncentrować się na decyzjach wyższego poziomu. W efekcie powstaje zupełnie nowy standard planowania biznesowego, który jest już widoczny w różnych funkcjach firmy.
Platforma opiera się na cyklu ciągłego uczenia. McDonald’s Georgia załadowała historyczne dane sprzedażowe od 2020 roku, a przy każdej aktualizacji system cofa się o 24 miesiące i ponownie trenuje model. Dzięki temu prognozy zawsze bazują na aktualnych danych, ale jednocześnie uwzględniają historyczne trendy i zależności. Wszystko to dzieje się „w tle”. W efekcie firma zyskuje elastyczność i może skupić się na planowaniu oraz podejmowaniu decyzji, a nie na technicznej stronie budowy modeli.
Pojawia się kontrola nad tym, co wcześniej było „strefą ślepą”
Szczegółowość prognoz na poziomie pojedynczych restauracji, kanałów sprzedaży, a nawet kombinacji „produkt–kanał” ujawnia problemy w popycie i sprzedaży, które wcześniej ginęły w ogólnych danych.
„Jesteśmy biznesem wielokanałowym i zależało nam na rozwiązaniu, które pozwala analizować popyt nie tylko na poziomie restauracji i produktów, ale także w podziale na kanały sprzedaży. Jeśli chodzi o wyzwanie, było ono raczej po stronie dostawcy. Musieliśmy jedynie jasno zdefiniować wymagania — dalej zespół SMART business przejął całą złożoną część pracy. Dogłębnie zrozumieli, jak naprawdę działa nasz biznes, nie ograniczając się do liczb. Przeszliśmy wspólnie kilka cykli weryfikacji, aby upewnić się, że wyniki modelu odpowiadają rzeczywistemu zachowaniu popytu w różnych kanałach” — podkreślił Giorgi.
Poprawia się współpraca między zespołami
Kolejnym istotnym efektem są jakościowe zmiany w wewnętrznej koordynacji. Nie chodzi tu jedynie o „wygodniejszą pracę”, lecz o zmianę samej logiki współpracy.
- Szybsza komunikacja — wcześniej uzgadnianie decyzji często wymagało dodatkowych wyjaśnień: skąd wziął się prognozowany wynik, dlaczego takie liczby, jakie założenia przyjęto. Dziś te pytania znikają — wszyscy pracują na tych samych danych i widzą ten sam obraz sytuacji. To znacząco skraca czas dyskusji i pozwala szybciej przechodzić do działania.
- Jedno rozumienie danych i popytu na wszystkich poziomach organizacji — zespoły operacyjne, marketing, supply chain oraz zarząd nie patrzą już na biznes przez różne „wersje prawdy”. Model AI tworzy jedną bazę prognozy, która jest spójnie interpretowana przez wszystkich. W efekcie znikają sytuacje, w których każdy dział podejmuje decyzje w oparciu o własne obliczenia czy założenia. Obecnie wszyscy działają w tym samym kontekście.
- Wzrost zaufania do decyzji zespołów — gdy prognoza utrzymuje wysoką dokładność na poziomie konkretnych restauracji i kanałów, przestaje być „hipotezą”, a staje się narzędziem, na którym można realnie się opierać. To zmienia sposób działania zespołów: zamiast decyzji intuicyjnych lub „na wszelki wypadek”, biznes zaczyna działać bardziej pewnie i proaktywnie.
„W efekcie prognozowanie AI w SMART Demand Forecast stało się wspólnym językiem naszego biznesu — od poziomu operacyjnego po zarząd. I właśnie to pozwala firmie działać szybciej: nie tracąc czasu na uzgadnianie rzeczywistości, lecz od razu pracując na jej podstawie” — podsumowuje Giorgi.
Jeśli również chcesz zarządzać popytem bez „ślepych” decyzji i szybko oraz skutecznie reagować na zmiany rynkowe, SMART Demand Forecast pomoże Ci transparentnie ocenić przyszłość Twojego biznesu już dziś. Umów konsultację — SMART business pomoże Ci wdrożyć AI-prognozowanie od zbierania danych po integrację wyników z procesami operacyjnymi.
